8.01.2014

Zaściankowy Sylwester



Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, że sylwester 2013 roku był wyjątkowo spokojny. Zanotowano "znaczące" zmniejszenie liczby spalonych samochodów.Rok 2014 przywitano "tylko" 1067 podpaleniami.


Taki tekst pojawił się na stronie Tefałenu dzień po być może skacowanych rozmyślaniach na temat roku ubiegłego. Fakt, że była to oczywiście 'kalka' z telegraph.co.uk jest zupełnie nieistotny. Istotne jest to, że wymieniona stacja nie komentowała dalej sprawy. Jeśli przypomnimy sobie manifestacje z 11 listopada ubiegłego roku, to zauważymy, że o tym wydarzeniu było głośno bardzo długo. Temat został obgadany chyba w każdym medium po tysiąc razy, a sam Tefałen powtarzał w kółko przez tydzień bzdety na temat biednej i skrzywdzonej tęczy, dwóch czy trzech spalonych autach i byle zadymką pod ambasadą rosyjską. Notabene po tym zajściu ambasador rosyjski raczył powiedzieć, że Polska jest jak Libia! I jaki jest tego efekt? Taki jak zawsze. Media się wyszumiały, sprały trochę mózgów ludziom, ludzie się trochę pomarszczyli, dali sobie sprać mózgi przez media... koniec końców, każdy zapomniał o sprawie, ale jedno z tego bałaganu zostało - kolejny podział społeczny. Zwolennicy obchodów Dnia Niepodległości i jego przeciwnicy. Zacofańcy kontra Rozwojowcy. Zaścianek vs Oświecenie.

Problem jednak jest w tym, że jeden z krajów wspaniałego zachodu wita nowy rok zjaraniem ponad tysiąca aut i wszystko jest w porządku, a nas przyrównuje się do Libii po stosunkowo drobnych zamieszkach w święto Dnia Niepodległości (w zniewolonym państwie). Kpina.